Maraton
Energa Gdańsk Maraton
Już w niedzielę wystartuję w maratonie. Dostałem "informator biegacza" i mniej więcej zapoznałem się z przebiegiem imprezy. Jutro odbiorę pakiet startowy, a na niedzielę zostawię sobie już tylko przebiegnięcie 42 km i 195 m. Z perspektywy niebiegającego człowieka, a może i nawet takiego, który coś tam truchta, mój plan na weekend może wydawać się osobliwy. Ponadto zapowiada nam się fatalna pogoda. Jeszcze kilka dni temu pisałem, że będą korzystne warunki, ale idzie do nas coś bardzo nieprzyjemnego. O 9:00 na linii startu może być około 0 stopni, silny wiatr, deszcz i śnieg. Myślę, że ta aura będzie dla niektórych osób na tyle uciążliwa, że odpuszczą sobie tegoroczny występ w maratonie, ale ja planów nie zmieniam i będę próbował pobiec z zającem na 3:30 bądź 3:45. Ten wiatr ma być najsilniejszy jutro po południu i być może w niedzielę rano nie będzie już tak strasznie, ale wygląda na to, że i tak będzie w niezłej formie i skutecznie utrudni nam bieg. Takie warunki zaplanowali dla nas Zeus z Eurybią i absolutnie nic nie możemy na to poradzić.
Ogólnie lista startowa jakoś skromnie się kształtowała. O ile pamiętam, to jak jakiś czas temu sprawdzało, to widniało na niej niespełna 1600 zawododników i zawodniczek. Za moment sprawdzę i napiszę dokładną liczbę. 1987 - oto ostateczna liczba. Niewiele. Tego samego dnia odbywa się też Cracovia Maraton, gdzie zapisanych jest 8000 osób - czyli chyba po prostu komplet. Gdańsk wraca po kilku latach, ale chyba nigdy nie cieszył się jakąś dużą popularnością na tle innych dużych miast. W każdym razie Gdańsk nawet strefy kibica zorganizował, tylko że biorąc pod uwage prognozy, to niewielu śmiałków zdecyduje się na czynny doping i strefy będą świecić pustkami.
Relacja pojawi się na blogu, ale może też na YT w formie wideo. Dacie wiarę, że przekroczyłem już 20 subskrybentów, a mój ostatni filmik ma ponad 1 tys. wyświetleń?
Haken
Dodaj komentarz